Zamknąłem oczy i poprosiłem duchy o pomoc. Uratowały Kanę. Była cała
zimna, ale na szczęście żyła.Znalazłem jakąś jaskinie i rozpaliłem
ognisko... Zrobiło się ciepło. Spojrzałem na nią...
- Dlaczego się narażałaś? - nie rozumiałem tego...
Choć była to Alfa, zależało mi na jej życiu więc przytulając ją lekko dałem jej dodatkowe ciepło. Chwilę później się obudziła.
- Hej nic Ci nie jest? - spytałem się jej
- Nie dziękuję - odpowiedziała
- Czemu to zrobiłaś? - spytałem się
<Kana?>
sobota, 30 listopada 2013
od Kany do Elessara
gdzie ty biegniesz?-zapytałąm
ja pobiegne w tamtą strone ne idź za mną oki?-odpowiedział i zapytał
oki zostawie cię samego
Nie wiedziałam o co chodzi więc pobiegłam do watahy mineło tam 2 odziny a Elessara nie było martwiłam się pobiegłam więc na wszystkie tereny watahy i nigdzie go nie było pozostało tylko morze głębi to było najgorsze miejsce na wet od mrocznego lasu no ale z daleka było widać jakiegos wilka który zbliżał się do morza oglądną się za siebie nie widział mnie a po twarzy zobaczyłam że to Elessar już powoli brały na jego smak kiedy ja wkroczyłam i porwano mnie zamiast Elessara a on patrzył się na mnie i
nie!!!!Kana nie musiałąś tego robić
-musiałam za cie....i porwała mnie fala
Elessar?
ja pobiegne w tamtą strone ne idź za mną oki?-odpowiedział i zapytał
oki zostawie cię samego
Nie wiedziałam o co chodzi więc pobiegłam do watahy mineło tam 2 odziny a Elessara nie było martwiłam się pobiegłam więc na wszystkie tereny watahy i nigdzie go nie było pozostało tylko morze głębi to było najgorsze miejsce na wet od mrocznego lasu no ale z daleka było widać jakiegos wilka który zbliżał się do morza oglądną się za siebie nie widział mnie a po twarzy zobaczyłam że to Elessar już powoli brały na jego smak kiedy ja wkroczyłam i porwano mnie zamiast Elessara a on patrzył się na mnie i
nie!!!!Kana nie musiałąś tego robić
-musiałam za cie....i porwała mnie fala
Elessar?
od Elessara do Kany
Spoko - odpowiedziałem i się uśmiechnąłem do niej.
Kana odwzajemniła uśmiech. Ruszyliśmy w drogę, rozmawiając i śmiejąc się.
- Hej może się pościgamy? - zaproponowałem jej
- Dobrze - odpowiedziała...
- Raz,dwa,trzy i START ! - krzyknąłem i ruszyliśmy
Biegliśmy łeb w łeb, kiedy się zatrzymałem... Kana nie wiedziała o co chodzi...
- Czy coś się stało ? - spytała się mnie
Nic nie odpowiedziałem, tylko ruszyłem w stronę Morza Głębi ....
<Kana?>
Kana odwzajemniła uśmiech. Ruszyliśmy w drogę, rozmawiając i śmiejąc się.
- Hej może się pościgamy? - zaproponowałem jej
- Dobrze - odpowiedziała...
- Raz,dwa,trzy i START ! - krzyknąłem i ruszyliśmy
Biegliśmy łeb w łeb, kiedy się zatrzymałem... Kana nie wiedziała o co chodzi...
- Czy coś się stało ? - spytała się mnie
Nic nie odpowiedziałem, tylko ruszyłem w stronę Morza Głębi ....
<Kana?>
od Kany do Elessara
no dobrze nie będe tego robić-odpowiedziałam
na szczęście wbiłem ci to do twojej głowy-powiedział
może wrócimy już do watahy?
no nie wiem
jak nie chesz Elessar no to może na polane?co ty na to?
Elessar?
na szczęście wbiłem ci to do twojej głowy-powiedział
może wrócimy już do watahy?
no nie wiem
jak nie chesz Elessar no to może na polane?co ty na to?
Elessar?
piątek, 29 listopada 2013
od Elessara do Kany
- Nie wolno Ci! - krzyknąłem i pobiegłem za nią
Na szczęście byłem szybszy od niej i zagrodziłem jej drogę
- Uspokój się Kano... - powiedziałem do niej łagodnie
Spojrzała na mnie. Widziałem,że szuka jakieś innej drogi do Mrocznego Lasu...
- Wybacz mi Kano, lecz nie mogę Ci pozwolić zginąć - powiedziałem do niej - Życie nie raz daje w kość, to prawda, lecz trzeba żyć dalej, nie bacząc na przeszłość.Nie mówię żebyś o niej całkowicie zapomniała, lecz co się wydarzy kiedyś już tego nie naprawisz. A poza tym, czy twoi rodzice byli by z tego, co chcesz zrobić dumni? Ja myślę,że nie.Myślę,że mieli by żal do ciebie o t,co masz zamiar zrobić. Poza tym lękamy się utracić to, co już posiadamy – nasze życie czy nasze plony? Jednak obawa znika, gdy tylko zaczynamy pojmować, że nasze losy, tak jak i losy świata, spisane zostały tą samą Ręką . Twoim lękiem była utrata rodziny, a teraz twoim lękiem jest, że ich już nigdy nie zobaczysz. TO nie prawda, wszyscy umrzemy, nawet ty i ja. Tylko w swoim czasie. Nie jesteś tchórzem, bo tylko tchórze odbierają sobie życie. Zawsze należy się podnieść i iść dalej. Pamiętając,że każde życie jest cenne......Więc proszę Cię nie rób tego!
<Kana?>
Na szczęście byłem szybszy od niej i zagrodziłem jej drogę
- Uspokój się Kano... - powiedziałem do niej łagodnie
Spojrzała na mnie. Widziałem,że szuka jakieś innej drogi do Mrocznego Lasu...
- Wybacz mi Kano, lecz nie mogę Ci pozwolić zginąć - powiedziałem do niej - Życie nie raz daje w kość, to prawda, lecz trzeba żyć dalej, nie bacząc na przeszłość.Nie mówię żebyś o niej całkowicie zapomniała, lecz co się wydarzy kiedyś już tego nie naprawisz. A poza tym, czy twoi rodzice byli by z tego, co chcesz zrobić dumni? Ja myślę,że nie.Myślę,że mieli by żal do ciebie o t,co masz zamiar zrobić. Poza tym lękamy się utracić to, co już posiadamy – nasze życie czy nasze plony? Jednak obawa znika, gdy tylko zaczynamy pojmować, że nasze losy, tak jak i losy świata, spisane zostały tą samą Ręką . Twoim lękiem była utrata rodziny, a teraz twoim lękiem jest, że ich już nigdy nie zobaczysz. TO nie prawda, wszyscy umrzemy, nawet ty i ja. Tylko w swoim czasie. Nie jesteś tchórzem, bo tylko tchórze odbierają sobie życie. Zawsze należy się podnieść i iść dalej. Pamiętając,że każde życie jest cenne......Więc proszę Cię nie rób tego!
<Kana?>
od Kany do Elessara
na prawdę? niewiedziałąm że ze mną są
Uśmiechnełam się do niego i rozpłakałam się
oj nie martw się -powiedział
tęsknie za nimi!!
i pobiegłam w stronę mrocznego lasu
co ty robisz ?
ja biegne do mrocznego lasu się zabić aby spotkać się z moim rodzicami!!!!!
Elessar?
Uśmiechnełam się do niego i rozpłakałam się
oj nie martw się -powiedział
tęsknie za nimi!!
i pobiegłam w stronę mrocznego lasu
co ty robisz ?
ja biegne do mrocznego lasu się zabić aby spotkać się z moim rodzicami!!!!!
Elessar?
od Elessara do Kany
Usłyszałem głos w mojej głowie, to była zmarła wadera i basior .....
Słuchałem ich z uwagą, bo chcieli,żebym to przekazał Kanie...Po minucie
przestał wiać silny wiatr...
- Co to było? - spytała Kana
- Mam Ci do przekazania wiadomość od twoich rodziców. Słuchaj: " Powiedz naszej córce,że my cały czas jesteśmy z nią. Może nas nie widzi i nie słyszy, lecz jesteśmy w jej sercu i tam nas zawsze znajdzie " i odeszli - powiedziałem smutnym głosem.
Kana się rozpłakała...
-Wiesz nie musisz płakać, oni zawsze są z tobą o tu tutaj (W sercu). Ci których raz pokochaliśmy zostają już z nami... na zawsze - powiedziałem cichym głosem ....
<Kana?>
- Co to było? - spytała Kana
- Mam Ci do przekazania wiadomość od twoich rodziców. Słuchaj: " Powiedz naszej córce,że my cały czas jesteśmy z nią. Może nas nie widzi i nie słyszy, lecz jesteśmy w jej sercu i tam nas zawsze znajdzie " i odeszli - powiedziałem smutnym głosem.
Kana się rozpłakała...
-Wiesz nie musisz płakać, oni zawsze są z tobą o tu tutaj (W sercu). Ci których raz pokochaliśmy zostają już z nami... na zawsze - powiedziałem cichym głosem ....
<Kana?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)