wtorek, 3 grudnia 2013

Od Drago do Kany

Spacerowałem po ścieżce i rozmyślałem nad wieloma rzeczami. Przypomniałem sobie moment w którym pocałowałem Kanę... Wtedy jeszcze nie widziałem, ale teraz już byłem pewny swoich uczuć: kocham i to bardzo Kanę.
Wbiłem wzrok w ścieżke i nie zwarzając na nic szedłem. Jak na złoś wszedłem w drogę alfie.
Zarumieniłem sie delikatnie i powiedziałem:
- Witaj alfo... Jak tam...?- zapytałem niepewnie.
Kana?

od Elessara do Kany

Przywróciłem rodziców Kany do życia, lecz została mi jeszcze jedna sprawa do załatwienia. Naprawienie błędu rodziców. Widziałem jak Kana rozmawia z rodzicami, uśmiechnąłem się...
- Po naprawić to co nie powinni robić moi rodzice..- zrobiło mi się smutno, bo wiedziałem co się stanie, jak to zrobię....
Doszedłem do królestwa moich rodziców wyglądało ono tak :

Szedłem dalej,aż w końcu znalazłem to czego szukałem, Białe drzewo..Wyglądało kiedyś ono tak:
http://images4.wikia.nocookie.net/__cb20110213142526/lotr/pl/images/a/a3/Bia%C5%82e_Drzewo.jpg
- Idę na spotkanie przeznaczenia.... - powiedziałem
Zawsze uciekałem od mojej przyszłości, lecz nie mogłem dużej pozwolić ,żeby on tu rządził! Nagle nastała ciemność...
- Aryman nadchodzi... - powiedziałem
Wyglądał on tak:
http://pu.i.wp.pl/k,NjM3NDg5MTEsNDYzMjExMzg=,f,wilk96.jpg
- Głupcem jesteś skoro tu przyszedłeś.- powiedział bóg ciemności
- Naprawię błąd moich rodziców! Zapieczętuję cię!- krzyknąłem.
<Kana?>

poniedziałek, 2 grudnia 2013

od Kany do Elessara

no ale strace członka watahy a ja?ja tego nie chce oh..
i pobiegłam w stronę watahy nie weim co się sało z Elessarem jeśli tam chce iść niech idzie to jego zamiary bardzo się przejmowałam o niego  więc pobiegłam tam widziałam tylko jak Elessar wszedł
o nie!!!!! Elessar!!!
nic nie odpowiadał  poprostu tam wszdł  aż tu nagle !!!! wyszły jakieś duchy okazało się  że to moja mama i tata lecz Elessara nie było mama i tata zaminiły się w prawdziwych wilków z ciałem duszą a Elessar nigdzie go nie widziałam
 mamo?to ty?tato to ty?
tak to my widzisz Elessar oddał nam życie nie wiemy co się z nim stało
mamo?czy chciałabyś być z mną w watszce?i ty też tato?
tak chętnie
a Elessar?
mówiłam ci że on...
                                                                                              Elessar?

od Elessara do Kany

Przykro mi... - powiedziałem do niej i dałem łapę na jej ramię... - Kano, teraz ty mnie posłuchaj. Wiem, że chciałaś dobrze, lecz ja muszę iść do morza głębi. Zaufaj mi.... - powiedziałem jej
- Nie! Nie wolno Ci! - zaprotestowała Kana
- Kano i tak mnie nie zatrzymasz....Muszę naprawić błąd moich rodziców , żeby nic się wam nie stało.... - powiedziałem jej
<Kana?>

od Kany do Elessara

po co ? ty sie jeszcze pytasz?-powiedziałam smutno
po co?
po to abyś był bezpieczny ja musze dbać o wszystkich ja o wszystkich musz dbać ratować ichhhhh.brrr.-
-ohh no ale nie musiałaś tego robić
wiem ale wacz o dobro ja już to przeżyłam opowiedzieć ci?
chętnie posłucham
więc pewnego dnia mój ojciec jak zwykle to wiadomo  ma żone i dzieci i watahe itd.noi słuchaj moja mama widziała mnie tutaj i w tym samym miejscu ona  mnie uratowała  lecz ja się wpatrywałam zamarzłam a potem do dzisiaj zostało mi w pamięci to morze i dlatego cciałam cie uratować moja mama poświęciła mi życie ab mnie uratować jeszcze nie wiedziałam że takie  miejsce istnieje  to KONIEC
i w tym samym czasie rozpłakałam się
                                                                                                Elessar co o tym myślisz?

od Elessara do Kiary

Spojrzałem na odbiegającą waderą. Zrobiło mi się smutno. Poszedłem do lasu, żeby się położyć spać.... Rzadko spałem w jaskini... Długo nie mogłem zasnąć , ale w końcu udało się.

***RANO***
Nadal spałem w lesie, nagle ktoś mnie obudził.... Otworzyłem oczy. Nade mną nachylała się Kiara....Wyglądała na przerażoną.....
<Kiara?>



niedziela, 1 grudnia 2013

od Kiary do Elessara

Zadrżałam lekko, ale nie wiedziałam czy z zimna. Lekko wtuliłam się w basiora.
-Wiesz...-zaczęłam, ale nie wiedziałam jak to powiedzieć. Umilkłam
-Taak?-podjął Elessar
-Bo... z nikim jeszcze nie rozmawiało mi się tak... swobodnie.-powiedziałam cicho. nie mogłam powiedzieć nic więcej. Zrobiłam się dziwnie nieśmiała.
-Przepraszam.-szepnęłam i szybkim truchtem odbiegłam od Elessara. Swoją drogą... głupio zrobiłam.

Elessar?

Ps. Wybacz, że tak późno